Czarny kot – dlaczego nasze domki mają taką nazwę?

Czarny kot - domki nad Soliną - dlaczego nasze domki tak się nazywają

Czarny kot – dlaczego nasze domki nad Soliną mają taką nazwę? Wszystkiego dowiesz się w tym artykule – zapraszam do przeczytania.

Dlaczego nasze domki w Bieszczadach mają nazwę „Domki nad Soliną Czarny Kot” ?

To pytanie często pada z ust moich gości, którzy przyjeżdżają w Bieszczady do Naszych domków nad Soliną Czarny Kot aby aktywnie wypoczywać i delektować się przyrodą. Postaram się w moim artykule przybliżyć Ci historię powstania nazwy
Czarny Kot. Jest to moja prawdziwa historia, z której dowiesz się co kotki sierotki mają wspólnego z domkami w Bieszczadach.

Dlaczego nasze domki w Bieszczadach mają nazwę „Domki nad Soliną Czarny Kot” ?
Dlaczego nasze domki w Bieszczadach mają nazwę „Domki nad Soliną Czarny Kot” ?

Zapraszam do ciekawej lektury.

A teraz zamknij oczy…

Kończy się kolejny mroźny dzień w Magicznych Bieszczadach, gdzie zimowa aura przemienia góry w krajobraz jak z bajki. Śnieżny puch otula drzewa jakby chciał je całe przykryć skrzącym, białym płaszczem. Potoki zastygły w kryształowe kaskady.
Majestatyczne szczyty połonin sięgają gwiazd. Wszechobecna cisza tylko potęguje ten magiczny nastrój.

Zima w Bieszczadach to nie tylko piękne krajobrazy lecz również niepowtarzalna harmonia natury i spokoju. To również czas na snucie opowieści przy kominku z kubkiem gorącej czekolady w ręku.

Kotki sierotki i domki nad Soliną

To była jesień 2011 roku. Zawsze marzeniem mojego męża było prowadzenie agroturystyki nad Soliną. Byliśmy w trakcie budowy 6 drewnianych domków na pięknej, słonecznej 35 arowej działce pod lasem.

Jesień na domkach Czarny Kot
Jesień na domkach Czarny Kot

Z tego miejsca roztaczał się przepiękny, panoramiczny widok na zaporę w Solinie oraz na połoniny w dzikich Bieszczadach.

Wszystko pięknie i ładnie ale musieliśmy również ogarnąć wszystkie sprawy urzędowe a wiadomo jak to z nimi bywa.
Pewnego dnia mąż pojechał rano zarejestrować działalność gospodarczą. Nie minęła godzina a już był z powrotem. Wpadł do domu i powiedział, że musimy szybko wymyślić nazwę dla budowanych domków bieszczadzkich.

Dwójka naszych małych dzieci wyszła zaspana z pokoju a każde z nich trzymało na rączkach malutkiego czarnego kotka.
Jedno przez drugiego zaczęli się przekrzykiwać :

  • „Domki Czarne Kotki”,
  • „Domki nad Soliną Czarny Kotek”,
  • „Bieszczadzkie Domki Kotków”
  • „Kotkowe Domki”
  • „Domki w Bieszczadach Czarnego Kota” itp., itd….. jedna wielka burza mózgów.


Po wspólnej naradzie, gdzie słowem kluczowym w nazwie był „kot” a nawet więcej bo „czarny kot” jednogłośnie została przyjęta nazwa: „Domki nad Soliną Czarny Kot”.

Domki nad Soliną Czarny Kot – początki

Mąż pognał z powrotem do urzędu i takim to właśnie sposobem Nasze malutkie kotki trafiły do herbu i nazwy Naszych domków w Bieszczadach.

Czy warto było przygarnąć malutkie kotki i co z tego wynikło?

Zawsze jestem zdania, że nic nie dzieje się w życiu bez przyczyny. Myślę, że i Ty się ze mną zgodzisz w tej kwestii. Dlatego też pora opowiedzieć Ci historię jak dwa małe czarne kotki sierotki trafiły do mojej rodziny.

Pierwsze stare zdjęcie. Moja mama z dwoma czarnymi kotkami.
Pierwsze stare zdjęcie. Moja mama z dwoma czarnymi kotkami.

Pewnego upalnego, sierpniowego dnia wracałam autem z koleżankami z pracy.
Jedna z nich niespodziewanie zapytała mnie czy nie chcę malutkiego kotka. Miała do oddania dwa czarne kotki, które zostały sierotkami bo matkę w tartaku przygniotło drzewo. W tym momencie nawet nie pomyślałam o sobie ale o mojej mamie, której
miesiąc temu zmarła jej ukochana kotka Gosia.

Kiedy powiedziałam o tym mamie, ona zgodziła się na kotka a nawet dwa kotki bo stwierdziła, że w parze lepiej się
chowają.

Ponieważ była wtedy na etapie przeprowadzki do nowego mieszkania, prosiła mnie żebym na ten czas wzięła kotki do siebie. I tak też uczyniłam.

Demon i Luna, pierwszy samodzielny posiłek.
Demon i Luna, pierwszy samodzielny posiłek.

Kiedy nasze dzieci Klaudia i Konrad zobaczyły kotki w domu radość ich była nie do opisania. Dzieciaki od razu zgodnie się podzieliły i tak córka stwierdziła, ze jej będzie dziewczynka Luśka a brat dostanie chłopczyka imieniem Demonek.

Kotki były tak małe, że trzeba je było dokarmiać butelką. Dzieci rozpisały grafiki z dyżurami karmienia maleństw i dzielnie pomagały. Noc w noc wstawały niestrudzenie i co 4 godziny poiły maleństwa butelką z mlekiem.

Już na pewno się domyślasz jak ta historia się skończyła?

Kiedy mama po przeprowadzce przyjechała po koty był taki płacz i zgrzytanie zębów, że nie miała sumienia odbierać kociaki wnukom a i mnie było przykro. Przez ten czas wszyscy bardzo zżyliśmy się z małymi rozrabiakami a one z Nami.
I takim to sposobem zyskaliśmy nowych, pełnoprawnych członków rodziny a mnie doszły nowe obowiązki.

Czarne koty Demon i Luna. To właśnie dzięki tym kociakom domki zawdzięczają swoją nazwę.
Czarne koty Demon i Luna. To właśnie dzięki tym kociakom domki zawdzięczają swoją nazwę.

Ile miłości i nie tylko dają koty?

Kiedy patrzę teraz przez pryzmat tych 12 lat to nie żałuję, że przygarnęłam pod swój dach dwa kotki sierotki.
Kiedyś Leonardo da Vinci powiedział

”Najmarniejszy kot jest arcydziełem”

a Gyorgy Balint pięknie podsumował kocią naturę:

„Nieprawda, że nie lubię domowników. Ja także potrafię kochać jak każde inne żywe stworzenie, ale nie bezkrytycznie. Kocham tylko tego, kto na to zasługuje. Uczuć swoich nie wyrażam w sposób głośny i teatralny.
Kto nie rozumie cichego mruczenia, ten nie jest godny, by inteligentne, rozumne i obdarzone dobrym smakiem zwierzęta przywiązywały się do niego.
Kto nie potrafi w milczeniu siedzieć długo w jednym miejscu, ten nie jest wart mojego towarzystwa.
Kto zawsze potrzebuje brawurowych pokazów, kto nie zadowala się prostym pięknem naturalnych ruchów, ten nigdy nie może zdobyć sympatii kota.
Kto żąda ciągle czegoś nowego, kto ugania się za zmiennością, za emocją, kto nie lubi spokoju, równowagi, stałości, komu wydaje się, że prawo egzystencji trzeba zawsze udokumentować czynami, kto nie widzi piękna w zadumie, ten nigdy nie będzie miał wiernego kota.
Kto goni za pozornymi radościami życia do tego kot odwróci się plecami.
Człowiek, którego kochają koty, nie może być człowiekiem bezwartościowym”.

I jak tu się z Nimi nie zgodzić.

Czarny kot – Luna i Demon

Z Luną i Demonem przeżyliśmy wspólnie 11 lat. Z malutkich kotków wyrosły na piękne, dostojne i duże prawie 9 kilowe koty. Codziennie dawały Nam wiele miłości i ciepła.

Demon i Luna piękna miłość.
Demon i Luna piękna miłość.

Nigdy w to nie wierzyłam, ale przekonałam się, że również dzieci super się rozwijają, kiedy wychowują się ze zwierzęciem. Zaczynają dostrzegać potrzeby innych, a nie tylko własne.
I jeszcze jedno.

Kot mobilizuje domowników do sprzątania w każdym kącie i wszystkich zakamarkach bo wszędzie zagląda i wywleka śmieci i paprochy na swoim futerku.

Normalnie jakby dawał Ci znać „Tutaj, tutaj pańcia nie odkurzałaś chyba z rok czasu”.

Pozostaje tylko wziąć posłusznie szmatkę i przetrzeć najpierw kota a potem kąty.

Wierz mi z kotami nigdy nie będziesz się nudzić.

Demon nasz ukochany kotek.
Demon nasz ukochany kotek.


Niestety Demon w zeszłym roku zmarł z powodu problemów z nerkami. Nawet teraz kiedy to piszę mam łzy w oczach bo cierpienie po stracie ukochanego kota zawsze jest ogromne.

To cena jaką płacimy za miłość do zwierzęcia.

Jednak warto oddać swe serce pupilom.

Nadal jest z nami jego siostra Luśka i ma się bardzo dobrze.
Często jak przygotowujemy Domki na kolejny sezon zabieramy ją nad Solinę do Czarnego Kota. Przechadza się dostojnie pomiędzy domkami i czujnym okiem nadzoruje Naszą pracę kiedy z mężem i z synem upiększamy domki na przyjazd gości. W końcu jest pełnoprawnym i najważniejszym członkiem rodziny, a do tego znakiem firmowym domków…

Koty są często kojarzone z domową atmosferą, przytulnością i wypoczynkiem. Dlatego właśnie nazwa ta może również sugerować, że domki te są miejscem, gdzie można odpocząć, zamieszkać na pewien czas i poczuć się jak w domowym zaciszu. Czarny kot w wielu kulturach jest symbolem siły i tajemnicy więc i nasze koty są jej uosobieniem.

Ot i cała Nasza rodzinna historia nazwy „Domki nad Soliną Czarny Kot”.

Demon i Luna. Czarne kotki dwa i Strzałka
Demon i Luna. Czarne kotki dwa i Strzałka

Zwykły i prozaiczny scenariusz jakich życie pisze wiele ale takie historie są moim zdaniem zawsze najciekawsze i niepowtarzalne.

Dobry nocleg w Bieszczadach? – zapraszam

Cześć jestem Ewa – zapraszam do moich domków.😀 Moi Goście cyklicznie do nas wracają przywożąc ze sobą kolejnych znajomych i rodzinę.

Nasze domki 🐈‍⬛ to więcej niż miejsce noclegowe – to gwarancja niezapomnianych wspomnień i relaksu w sercu Bieszczad.

Wybierając nasze domki 🐈‍⬛ nad Soliną, macie szansę na pełen relaks, przygodę oraz odnowienie zarówno ciała, jak i umysłu w jednym z najpiękniejszych zakątków Polski. 

Może i Ty dołączysz do grona stałych bywalców?