Rumunia z Bieszczaderem dzień 5 to już ostatni dzień naszej wspaniałej podróży. W planie mieliśmy zwiedzanie historycznej stolicy Transylwanii Cluj Napoca oraz Węgry a tam degustację Win Tokajskich.
Poranek w Cluj-Napoca
Kiedy myślisz o Transylwanii, co przychodzi Ci na myśl? Wampiry? Zamek Drakuli? A może niekończące się strome górskie szlaki? Dla mnie to wszystko, ale przede wszystkim niezapomniana przygoda z Biurem Podróży Bieszczader, która zakończyła się na piątym dniu (stanowczo za krótko 🙁 ), naszej wyprawy. I muszę przyznać, że zakończenie było absolutnie epickie!
Zaczęliśmy nasz ostatni dzień od wizyty w Cluj Napoca, jednym z najpiękniejszych miast Transylwanii. Już w drodze do miasta czuliśmy narastające emocje. Przez ostatnie dni odkrywaliśmy magię tego regionu, a teraz nadeszła pora, by zobaczyć, co ma do zaoferowania jego stolica.

Już na początku mojej wizyty muszę przyznać, że Cluj-Napoca ma swój niepowtarzalny urok. Owszem, nie znajdziemy tu zamków czy królewskich rezydencji, ale to nie oznacza, że miasto jest pozbawione atrakcji. W Cluj znajduje się szereg zabytków, w tym kilka kościołów, budynków uniwersytetów oraz muzeów, które zdecydowanie zasługują na uwagę.
Plac Unii z pomnikiem króla Macieja Korwina
Jednym z najpiękniejszych miejsc w Cluju jest Piața Unirii, czyli Plac Unii, z majestatycznym gotyckim kościołem Św. Michała oraz pomnikiem króla Macieja Korwina. Zaprojektowany przez Jánosa Fadrusza i otwarty w 1902 roku, przedstawia Macieja Korwina. Jest wpisany do Krajowego Rejestru Zabytków Rumunii. Po odlaniu rzeźby z brązu w odlewni rudy wykonano kolejny model gipsowy. Wysłano go na Wystawę Światową w Paryżu, gdzie został nagrodzony Grand Prix, najwyższą nagrodą na Wystawie Światowej. Plac otaczają XVIII i XIX-wieczne kamienice, które zachwycają swoim stylem i architekturą. Każda z tych budowli ma swoją historię i charakter, co sprawia, że spacer po placu to prawdziwa uczta dla oczu.
Do Piața Unirii prowadzi tzw. „ulica lustrzana”, znana ze swojej architektonicznej symetrii. Budynki po obu stronach ulicy są swoimi lustrzanymi odbiciami, choć różnią się kolorami, co może wprowadzać w błąd. Ulica Iuliu Maniu to doskonałe miejsce na spacer i podziwianie detali architektonicznych. Każdy krok odkrywa nowe aspekty tego urokliwego miasta.
Kościół Świętego Michała
Mieliśmy również możliwość odwiedzenia Kościoła Świętego Michała, który majestatycznie wznosi się na placu Unirii.
Kościół Świętego Michała to prawdziwy skarb architektury gotyckiej. Jego budowa rozpoczęła się w XIV wieku. Dzisiaj możemy podziwiać efekt tej pracy – trzy równe nawy, które imponują swoją długością wynoszącą 70 metrów oraz majestatyczną wysokością przekraczającą 80 metrów. Przechadzając się po placu Unirii, trudno nie poczuć się onieśmielonym tym wspaniałym dziełem.

W momencie, gdy przekroczyliśmy próg kościoła, poczuliśmy, jak historia tego miejsca otacza nas z każdej strony. Warto przypomnieć, że to właśnie tutaj miały miejsce ważne wydarzenia historyczne, takie jak koronacja króla Węgier i Chorwacji. To również w tym kościele po raz pierwszy wyrażono sprzeciw wobec Holocaustu, co czyni go miejscem nie tylko religijnym, ale i historycznym.
Wnętrze kościoła zachwyca przepięknymi freskami, które zdobią ściany i sufity. Ich kolorystyka oraz detale przyciągają wzrok każdego zwiedzającego. Spędziliśmy dłuższą chwilę, podziwiając te dzieła sztuki, próbując odczytać ich znaczenie i zrozumieć, jakie emocje musiały towarzyszyć ich twórcom. Każdy szczegół wydawał się opowiadać swoją własną historię.
Po zwiedzaniu Kościoła Świętego Michała, postanowiliśmy odkryć więcej z uroków Cluj-Napoki. Spacerując po wąskich uliczkach, natrafiliśmy na liczne kawiarnie i restauracje, gdzie mieszkańcy chętnie dzielili się swoimi historiami i tradycjami. Mieliśmy okazję spróbować lokalnych specjałów, a także zakupić pamiątki, które będą przypominały nam o tej niezapomnianej podróży.
Ostatnie chwile spędzone w Cluj-Napoca były dla nas czasem refleksji. Z każdą godziną, którą spędziliśmy w tym pięknym mieście, docenialiśmy coraz bardziej bogactwo kulturowe Rumunii i Transylwanii. Kościół Świętego Michała stał się dla nas symbolem nie tylko religijnym, ale również miejscem, które łączy przeszłość z teraźniejszością.
Katedra Prawosławna
Kolejnym punktem naszej wędrówki był Plac Avrama Iancu, na którym znajduje się imponująca katedra prawosławna. Jej architektura robi wrażenie, a wnętrze skrywa piękne ikony oraz elementy dekoracyjne, które odzwierciedlają bogatą tradycję religijną regionu. To idealne miejsce na chwilę zadumy i refleksji przed dalszym zwiedzaniem. Jej imponująca fasada przyciąga wzrok i jest doskonałym tłem do zrobienia pamiątkowych zdjęć.

Już z daleka dostrzegliśmy imponującą sylwetkę katedry, której kopuły wznoszą się ku niebu. Budynek, wzniesiony w stylu neobizantyjskim, przyciąga wzrok nie tylko swoim rozmiarem, ale także detalami architektonicznymi, które świadczą o kunszcie rzemieślników. We wnętrzu cerkwi powitał nas niezwykły blask ikon. Zostały one namalowane przez wybitnych profesorów Anastasie Demiana i Catula Bogdana z Akademii Sztuk Pięknych w latach 1928-1933. Każda z nich opowiada swoją własną historię, a ich kolorystyka i szczegółowość zachwycają każdego odwiedzającego.
Nie mogliśmy pominąć tej wspaniałej katedry prawosławnej, której złote kopuły błyszczały w słońcu. Aleksander, nasz niezastąpiony przewodnik, opowiadał nam różne ciekawostki z przeszłości. Nie szczędził przy tym żartów, które sprawiały, że nawet najbardziej poważne tematy stawały się śmieszne. Jego talent do snucia opowieści sprawił, że nasza wycieczka była nie tylko edukacyjna, ale również pełna śmiechu.
Uroczysta konsekracja
Cerkiew, usytuowana na placu Avrama Iancu, została zbudowana w latach 1920-1930, w okresie, gdy Siedmiogród zjednoczył się z Rumunią. Jej historia jest nie tylko związana z architekturą, ale również z ważnymi wydarzeniami politycznymi i religijnymi tego okresu. Uroczysta konsekracja katedry miała miejsce 5 listopada 1933 roku. Jej przewodniczącym był patriarcha Rumunii Miron Cristea, wspierany przez metropolitę siedmiogrodzkiego Nicolae Bălana i biskupa Cluj Nicolae Ivana. Obecność Króla Karola II oraz innych ważnych osobistości z tamtych czasów nadała temu wydarzeniu szczególnego znaczenia.

Podczas naszej wizyty mieliśmy okazję uczestniczyć w krótkim nabożeństwie. Atmosfera była niezwykle podniosła, a śpiewy chóru oraz zapach kadzidła podkreślały duchowy wymiar tego miejsca. W tym momencie zdałam sobie sprawę, jak wiele znaczenia ma dla lokalnej społeczności ta cerkiew – jest nie tylko miejscem modlitwy, ale także symbolem jedności i tożsamości narodowej.
Pożegnanie z Cluj-Napoca
Cluj-Napoca z pewnością nie jest typowym celem turystycznym, ale to właśnie czyni go wyjątkowym. To miasto, które po prostu mnie oczarowało. To nie tylko kolejne miejsce na turystycznej mapie Rumunii, ale prawdziwa perła, która pozwala odkryć autentyczną rumuńską kulturę. Ilość zabytków może nie jest imponująca, ale to, co najważniejsze, to atmosfera, która panuje w tym mieście. Spędzając czas na świeżym powietrzu, delektując się lokalnymi przysmakami i rozmawiając z mieszkańcami, poczułam, że Cluj-Napoca to miejsce, które warto odwiedzić i do którego warto wracać.
Zakończenie naszej podróży w Cluj-Napoca okazało się znakomitym wyborem. Zamiast zgiełku popularnych turystycznych miejsc, spędziliśmy czas w mieście, które, choć może nie tak znane, ma wiele do zaoferowania. To właśnie w takich miejscach można poczuć ducha kraju i zrozumieć, co sprawia, że Rumunia jest tak niezwykłym miejscem na mapie Europy. Z pewnością wrócimy tu jeszcze nie raz, aby odkrywać więcej tajemnic Cluj-Napoca.
Z ciężkim sercem opuszczaliśmy Transylwanię. Cluj-Napoca, ze swoją unikalną historią i niepowtarzalnym klimatem, pozostanie w mojej pamięci jako ostatni akord tej niezapomnianej przygody. To miasto z pewnością zasługuje na więcej uwagi, a ja z radością polecę je każdemu, kto pragnie odkrywać prawdziwą Rumunię.
Tajemnice bram i pałaców cygańskich
Podczas mojej pięciodniowej podróży po Rumunii, jednym z najbardziej fascynujących zjawisk, które zwróciło moją uwagę, były charakterystyczne domy, które zdobiły krajobraz wzdłuż dróg. Wysokie, solidne bramy, większość z nich zamknięta, tworzyły tajemniczą linię oddzielającą prywatne życie mieszkańców od świata zewnętrznego. Każda brama była inna – niektóre zaniedbane, z widocznymi śladami czasu, inne natomiast odmalowane w żywych kolorach, co tworzyło barwną mozaikę, która ozdabiała krajobraz i nadawała mu unikalny charakter.

Gdy mijaliśmy kolejne posesje, każda zamknięta brama budziła moją ciekawość. Czasami, gdy jedna z nich była uchylona, mogłam dostrzec mały dziedziniec, otoczony zabudowaniami, w tym domem, oborą i pomieszczeniami gospodarczymi. Domy te, choć skromne, kryły w sobie historie i tradycje osób, które je zamieszkiwały. Możliwe, że za murami kryły się ogrody i pola, które stanowiły źródło utrzymania ich właścicieli. Przez te uchylone bramy czułam się jak podglądacz, który odkrywa kawałki życia mieszkańców Rumunii, co sprawiało, że moja ciekawość rosła z każdym mijanym domem.
Cygańskie rezydencje
W pewnym momencie mojej podróży, natknęłam się na zupełnie inny widok. Z dala ujrzałam skupisko monumentalnych, czteropiętrowych willi, które wyglądały jak pałace. Te bogate cygańskie rezydencje, wynurzające się z otaczającego je krajobrazu, budziły zdumienie. Ich architektura była pełna przepychu, z misternie zdobionymi detalami i bogatymi kolorami, które kontrastowały z prostotą otoczenia. To był niesamowity widok – pałace, które zdawały się być świadectwem zamożności i aspiracji ich właścicieli, a jednocześnie przypomnieniem o wielowiekowej historii cygańskiej społeczności w Rumunii.

Te niezwykłe domy, zarówno te skromniejsze, jak i te reprezentujące bogactwo, tworzyły unikalny obraz rumuńskiego krajobrazu, gdzie tradycja spotyka się z nowoczesnością. Każda brama i każdy dom opowiadały swoją historię, tworząc tło dla moich podróżniczych odkryć. W miarę jak podróżowałam dalej, nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że Rumunia to kraj pełen kontrastów, gdzie prostota życia przeplata się z luksusem, a tajemnice kryją się za zamkniętymi drzwiami, czekając na odkrycie przez ciekawskich podróżników.
Winiarnia Portius: Mistrzostwo Tokajskiego Wina
Po intensywnym zwiedzaniu Cluj Napoca, które zafundowało nam niezapomniane widoki i kulturowe doznania, nadszedł czas na kulminację naszej wyprawy do Transylwanii z biurem podróży Bieszczader. Dzień piąty zapowiadał się niezwykle smakowicie, bowiem w planach mieliśmy coś, co z pewnością zaspokoiło nie tylko nasze żołądki, ale także dusze miłośników dobrego wina.
Wsiedliśmy do autokaru i pełni ekscytacji, skierowaliśmy się w stronę Węgier. Kto nie marzyłby o tym, aby spróbować win, które przez wieki zachwycały nawet królów? Wina tokajskie, znane ze swojej słodyczy i niepowtarzalnego smaku, miały być gwoździem programu. Po drodze rozmawialiśmy o tym, jak wspaniale spędziliśmy ten czas w Rumunii, a już myśl o znakomitym jedzeniu sprawiała, że z niecierpliwością wyczekiwaliśmy wieczoru.

W sercu malowniczego regionu Tokaj, w 2006 roku powstała winiarnia Tokaj-Portius, która szybko zyskała uznanie dzięki unikalnemu połączeniu nowoczesnych i tradycyjnych elementów architektonicznych. Zlokalizowana w rzędzie piwniczek na Gombos-hegy, winiarnia ta odzwierciedla nie tylko ducha regionu, ale także jego bogatą historię.
Nazwa Portius nawiązuje do Roberta Wojciecha Portiusa, polskiego handlarza winem z XVII wieku, co podkreśla przyjaźń polsko-węgierską oraz szacunek dla tradycji Pogórza Tokajskiego. Każda butelka wina produkowanego w tej winiarni jest hołdem dla przeszłości i jednocześnie krokiem w przyszłość, w której wina tokajskie zdobywają uznanie na międzynarodowych rynkach.
Wina z Pasją
Winiarnia Portius gospodaruje na 12 hektarach historycznych winnic, które charakteryzują się wyjątkowym terroir. Wśród win, które zdobyły szczególną sympatię winiarza, znajduje się eleganckie hárslevelű o poważnej strukturze, pochodzące z parceli Kincsem, niegdyś należącej do majątku Waldbottów. Dbałość o jakość winogron przejawia się już na etapie uprawy, gdzie w parcelach Megyer oraz Király przeprowadzana jest wielokrotna selekcja pędów i kiści. Efektem tych starannych praktyk są wina furminta, które cieszą się uznaniem zarówno wśród węgierskich, jak i polskich konsumentów.

Szacunek dla Natury
Różnorodność wulkanicznego podłoża regionu, połączona z szacunkiem dla natury i fachową pracą winiarza, sprawia, że wina z Portius-Tokaj wyróżniają się elegancją i ekscytującym charakterem. Winiarze w tym regionie mają świadomość bogatego dziedzictwa, które zobowiązuje ich do produkcji win najwyższej jakości. Wina tokajskie, znane na całym świecie, są wynikiem współpracy między tradycją a nowoczesnymi metodami uprawy i produkcji.
Tokaj Renaissance
Warto również wspomnieć o Tokaj Renaissance, stowarzyszeniu założonym w 1995 roku, które łączy siły najlepszych winiarni regionu, dążąc do przywrócenia Tokaju należnego mu miejsca na mapie światowego winiarstwa. Celem stowarzyszenia jest produkcja wysokiej jakości win, które odzwierciedlają wyjątkowość miejscowego terroir. To właśnie dzięki współpracy winiarzy, Tokaj zyskuje na prestiżu zarówno na rynku krajowym, jak i zagranicznym.
Wina Tokajskie – Ponad Tradycję
Winiarnia Portius nie tylko pielęgnuje tradycyjne style win, takie jak słynne tokaje aszú, ale także wprowadza innowacje, tworząc wytrawne, jednoparcelowe oraz musujące wina, które odpowiadają na nowoczesne trendy rynkowe. Właściciele winiarni są przekonani, że ochrona unikalnego terroir i przyrody regionu jest kluczowa dla przyszłości tokajskiego winiarstwa.

W winiarni Portius pasja do wina łączy się z odpowiedzialnością za dziedzictwo, co sprawia, że każde wino jest nie tylko produktem, ale także opowieścią o miejscu, ludziach i ich dążeniu do perfekcji. W świecie, w którym jakość i tradycja idą w parze, Tokaj-Portius wyróżnia się jako prawdziwy skarb winiarskiej mapy świata.
Kulminacja Podróży – Węgierska Uczta
I tak właśnie nasza podróż zakończyła się w urokliwej piwnicy winnicy Portius, w której czekała na nas prawdziwa uczta. Atmosfera była magiczna – w powietrzu unosił się zapach wina, a przytulne wnętrze sprzyjało wspólnym rozmowom i śmiechom. Gdy tylko kieliszki napełniły się pierwszym winem, wszyscy zaniemówiliśmy z wrażenia. Każdy łyk był jak podróż po węgierskich winnicach. Z niecierpliwością czekaliśmy na kolejne rodzaje win, które miały nas oczarować.
Aż w końcu nadeszła prawdziwa gwiazda wieczoru – golonki peklowane i zapiekane w półmetrowych chlebach. Kiedy kelnerzy przynieśli dania na stół, nasze oczy rozbłysły z zachwytu. Chleb był tak świeży, chrupiący i aromatyczny, że nie mogliśmy się doczekać, by go spróbować. A golonka? To było coś, co zapamiętamy na długo. Mięso rozpływało się w ustach, a każdy kęs był jak raj dla podniebienia. Połączenie wykwintnego wina z tym wyjątkowym daniem sprawiło, że nasze zmysły tańczyły z radości.

Nie sposób nie wspomnieć o towarzystwie, które mieliśmy podczas tej biesiady. Nasza grupa była jak jedna wielka rodzina. Gosia i Wojtek, para, która towarzyszyła nam od samego początku, zasługują na szczególne wyróżnienie. Ich poczucie humoru, niespożyte siły oraz pozytywne nastawienie do całej grupy były nieocenione. Nawet po najcięższych dniach wędrówek, ich energia sprawiała, że mieliśmy siłę do zabawy i wspólnych rozmów.
Pożegnanie z Rumunią i Węgrami
Z pełnymi brzuszkami i sercami przepełnionymi radością wróciliśmy do naszego autokaru. Aleksander jeszcze raz podsumował naszą wyprawę, a ja z trudem powstrzymywałem łzy wzruszenia. Zrozumiałem, że ta podróż nie była tylko o odkrywaniu nowych miejsc, ale o tworzeniu niezapomnianych wspomnień z wspaniałymi ludźmi.
Zakończenie tej podróży było dla nas słodko-gorzkie. Z jednej strony cieszyliśmy się z bogactwa niezapomnianych wspomnień, z drugiej zaś żal nam było opuszczać to magiczne miejsce. Z pewnością jednak wrócimy, by odkrywać kolejne tajemnice tego niezwykłego regionu Rumunii. Dziękujemy Biuru Podróży Bieszczader za niezapomniane doświadczenia i czekamy na kolejne przygody!

Jeśli marzycie o podróży, która połączy w sobie piękne krajobrazy, fascynującą historię i przede wszystkim wspaniałych ludzi, to Biuro Podróży Bieszczader jest właśnie dla Was. Aleksander, jego humor i wiedza są niezastąpione. Warto też nadmienić, że umiejętności naszych kierowców autokaru , którzy mistrzowsko pokonywali trasę a szczególnie Trasę Tranfogaraską, sprawią, że każda chwila stanie się niezapomniana. Oj Trasy Transfogaraskiej nigdy nie zapomnę ale jeszcze tam wrócę ;).
Rumunia i Węgry, dziękujemy za te niezapomniane pięć dni! A teraz wracamy do rzeczywistości, z sercami pełnymi wspomnień i… z nadwagą po tej pysznej golonce! Do zobaczenia w kolejnej przygodzie!
Atrakcje w Bieszczadach i po sąsiedzku.
- Noclegi w Bieszczadach
- Fenomen Bieszczad
- Historia Zalewu Solińskiego
- Pies w Bieszczadach
- Pogoda w Bieszczadach
- Grzyby w Bieszczadach
- Wieża widokowa Holica
- Najdłuższa Tyrolka w Polsce
- Szlaki rowerowe w Bieszczadach
- Pijalnia Czekolady
- Tajemnicza Solina
- Cudowne Źródełko w Zwierzyniu
- Kamieniołom w Bóbrce
- Kolejka gondolowa w Solinie
- Zwiedzanie wnętrza Zapory w Solinie
- Zwiedzanie Zapory w Myczkowcach
- Drezyny rowerowe w Uhercach Mineralnych.
- Klasztor w Zagórzu
- Bieszczadzka Kolejka Leśna
- Bieszczadzkie Anioły
- Serce Bieszczad i jego romantyczna historia
- Bieszczadzkie Retorty
- Siekierezada w Cisnej
- Chatka Puchatka
- Szlaki turystyczne w Bieszczadach.
- Żubry w Mucznem
- Torfowiska w Tarnawie
- Koncerty w Bieszczadach
- Muzeum Przyrodnicze Bieszczadzkiego Parku Narodowego
- Jezioro Myczkowieckie
- Wędkowanie w Jeziorze Solińskim
- Legenda o Biesach i Czadach
- Park Gwiezdnego Nieba
- Jarmark Bożonarodzeniowy w Sanoku
- Bieszczady Kamery Live
- Grzane wino w Bieszczadach
- Jak zarezerwować domek w Bieszczadach?
- Rumunia z Bieszczaderem dzień 1
- Rumunia z Bieszczaderem dzień 2

Dobry nocleg w Bieszczadach? – zapraszam
Cześć jestem Ewa – zapraszam do moich domków.😀 Moi Goście cyklicznie do nas wracają przywożąc ze sobą kolejnych znajomych i rodzinę.
Nasze domki 🐈⬛ to więcej niż miejsce noclegowe – to gwarancja niezapomnianych wspomnień i relaksu w sercu Bieszczad.
Wybierając nasze domki 🐈⬛ nad Soliną, macie szansę na pełen relaks, przygodę oraz odnowienie zarówno ciała, jak i umysłu w jednym z najpiękniejszych zakątków Polski.
Może i Ty dołączysz do grona stałych bywalców?


Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.