Tajemnicza Solina i Bieszczadzka Furia – odkryj emocje i magię Bieszczad. Czy marzysz o przygodzie, która porwie Cię w wir emocji, a jednocześnie pozwoli podziwiać najpiękniejsze zakątki Polski? Jeśli tak, to koniecznie musisz poznać najnowszą atrakcję na mapie Bieszczad – Bieszczadzką Furę. W połączeniu z urokiem Jeziora Solińskiego oraz pięknem Bieszczadzkiej przyrody, ta ekstremalna zjeżdżalnia stanie się Twoją nową ulubioną rozrywką.
A teraz opowiem Ci wszystko, co warto wiedzieć o tej tajemniczej, pełnej prędkości i frajdy atrakcji. Podpowiem też, dlaczego warto wybrać się do Soliny i spróbować swoich sił na Bieszczadzkiej Furii. Przygotuj się na dawkę emocji, humoru i inspiracji. Bieszczady to nie tylko spokój i dzika przyroda, ale także moc niezapomnianych przeżyć. Zapraszam Was do lektury, która rozwieje wszystkie Wasze wątpliwości i zachęci do odwiedzenia tego wyjątkowego miejsca. Tylko spokój i dzika przyroda, ale także moc niezapomnianych przeżyć.
Solina – perła Bieszczad i jej magiczna atmosfera
Rozpocznijmy od tego, że Bieszczady to jak ta egzotyczna wyspa na mapie Polski – dzikie, tajemnicze i pełne niespodzianek. Przyciągają nie tylko miłośników natury, ale też tych, którzy chcą uciec od miejskiego zgiełku by poczuć się jak bohaterowie filmu akcji, tylko zamiast pościgów i wybuchów, mają piesze wędrówki i śpiew ptaków (choć czasem i to może przyprawić o dreszcze, bo kto wie, co czai się za każdym zakrętem?).

Na tle tej dzikiej majestatyczności wyróżnia się Jezioro Solińskie. To taka Nasza Perła Bieszczad, która wygląda jakby ktoś specjalnie ją ułożył, żeby zachwycać turystów i wprawić ich w stan zachwytu. Największy sztuczny zbiornik wodny w Polsce, który od lat pełni funkcję centrum rozrywkowego, relaksacyjnego i czasem – niech nie będzie to niespodzianką – testu dla umiejętności pływających. W końcu kto nie chciałby poczuć się jak kapitan własnego statku, nawet jeśli to tylko łódź z wypożyczalni?
Nie tylko relaks
Solina to nie tylko miejsce na relaks, ale też mekka dla aktywnych, czyli tych, którzy mają w sobie ducha przygody i nie boją się wyzwań. Rowerowe ścieżki? Tak, można tu poczuć się jak kolarz Tour de Bieszczady, z tą różnicą, że nie trzeba się ścigać z innymi. Tu chodzi o to, żeby się nie wywrócić i nie wpaść do jeziora. Szlaki piesze? Oczywiście, można chodzić godzinami i podziwiać widoki, które są tak piękne, że aż chciałoby się tam zamieszkać i zrobić sobie tam własny, mały raj.
Rejsy statkami? To jak wycieczka do innego świata, gdzie można podziwiać góry, lasy i ewentualnie spotkać jelenia, który przypomina, że to jego teren, a my jesteśmy tylko gośćmi. A od niedawna – ekstremalne zjeżdżalnie! Tak, dobrze słyszysz. Kto by pomyślał, że w Bieszczadach można się tak szaleńczo bawić, że aż serce zacznie szybciej bić, a adrenalina skacze jak szalona. To jak rollercoaster wśród drzew, tylko bardziej dziki i z odrobiną ryzyka. No bo kto nie lubi odrobiny dreszczyku, kiedy zjeżdżasz z góry na pełnej prędkości?
Podsumowując, Solina to miejsce, gdzie natura, przygoda i odrobina szaleństwa tworzą magiczną mieszankę. To jak podróż do krainy, w której każdy znajdzie coś dla siebie – od spokojnego relaksu po ekstremalne wyczyny. I choć to tylko jedno z wielu miejsc w Polsce, to właśnie tu, w sercu Bieszczad, można poczuć, że życie jest po prostu piękne i pełne niespodzianek. A kto wie, może nawet spotkasz tam swojego dzikiego żubra, który powie ci: „Hej, witaj w moim domu!”

Nowe atrakcje w PKL Solina: to więcej niż gondole!
PKL Solina od lat słynie z kolejki linowej nad zaporą, która pozwala podziwiać malownicze widoki jak z pocztówki. Aż chce się mówić: „O, jak pięknie, aż szkoda, że nie można tu mieszkać na stałe i podziwiać codziennie!” Ale teraz, drodzy przyjaciele, mamy dla Was coś, co sprawi, że Wasze serca zaczną bić szybciej od emocji i… może od adrenaliny, ale spokojnie, serce wytrzyma.
Przedstawiam Wam nową, jeszcze bardziej ekscytującą atrakcję – Bieszczadzką Furię! Nie, nie jest to nazwa nowego zespołu muzycznego, ani tajemniczy potwór z głębi lasu. To prawdziwa jazda na pełnej prędkości, która sprawi, że poczujecie się jak w filmie akcji, tylko bez konieczności ucieczki przed złoczyńcami.
Wyobraźcie sobie: siedzicie na specjalnej platformie, a potem… ruszacie z miejsca niczym superszybki rakieta, którą ktoś zapomniał wyłączyć. To nie jest zwykła zjeżdżalnia czy tor saneczkowy. To ocean emocji, gdzie prędkość i widoki na Jezioro Solińskie łączą się w niepowtarzalny taniec adrenaliny i piękna natury.
A widok? Ach, widok! Jezioro Solińskie wygląda jak z bajki — taka nie powinna być rzeczywistość, a jednak jest! Z tej wysokości wszystko wygląda jak makieta, a Ty czujesz się jak bohater filmu, który właśnie odkrywa nową, tajemniczą krainę. Może nawet poczujesz się jak pirat na morzu, tylko zamiast statku masz super szybką zjeżdżalnię, a zamiast pirackiego kapitana — przemiłego instruktora, który z uśmiechem krzyczy: „Trzymaj się mocno, bo zaraz zaczynamy!”

Tak więc, jeśli myśleliście, że kolejka linowa to już szczyt emocji, to czas na zmianę perspektywy. Bieszczadzka Furia to nie tylko atrakcja, to prawdziwa podróż do świata, gdzie emocje i widoki łączą się w jedno. Przygotujcie się na mocne wrażenia, śmiech i odrobinę strachu. Wszystko z gwarancją, że zapamiętacie to na długo… albo przynajmniej do następnej wizyty w Solinie!
Bieszczadzka Furia – ekstremalne emocje z widokiem na Jezioro Solińskie
Wyobraź sobie, że stajesz na szczycie 580-metrowej zjeżdżalni, która wygląda jak połączenie tajemniczego wiru z filmem akcji. Do tego wszystko to z widokiem na Jezioro Solińskie, które wygląda jak gigantyczny, błyszczący diament osadzony na tle zielonych wzgórz i majestatycznych gór. No proszę, kto by pomyślał, że można jednocześnie przeżywać ekstremalne emocje i podziwiać naturę jak na pocztówce?
Bieszczadzka Furia to coś więcej niż zwykła zjeżdżalnia. To 580 metrów adrenaliny, które zostały zaprojektowane przez Czady i magię Eskulapa – tak, dobrze słyszysz, magię! To trochę tak, jakby czarodzieje postanowili zamienić zwykłe zjeżdżanie w magiczny raj dla poszukiwaczy mocnych wrażeń. I nie, nie jest to tylko bezpieczne – to jeszcze pełne niespodzianek! Jak to? Otóż, trasa jest tak zaprojektowana, że na każdym zakręcie poczujesz dreszczyk emocji. Prędkość sprawi, że poczujesz się jak bohater filmu akcji, tylko bez ryzyka, że ktoś cię zestrzeli z helikoptera (chyba że to twoja własna wyobraźnia).
A co jest najlepsze? Cała ta ekstremalna jazda odbywa się z widokiem na jezioro, które wygląda jak ogromny, błyszczący diament, lśniący na tle zielonych wzgórz i gór. To jakbyś miał możliwość przeżycia filmu, w którym jesteś głównym bohaterem, a widoki są tak oszałamiające, że aż chciałoby się zrobić zdjęcie, choć wiadomo, że w czasie zjazdu nie jest to najłatwiejsze zadanie – chyba że masz super aparat z funkcją „szybki autofocus”.

Podsumowując: Bieszczadzka Furia to idealne połączenie adrenaliny, przygody i spektakularnych widoków. Przyjedź, zjeżdżaj, krzycz, a potem opowiadaj znajomym, że przeżyłeś coś, co przyprawiło cię o łzy radości i nieco zawstydzonego śmiechu. Bo kto powiedział, że emocje i natura nie mogą iść ze sobą w parze? W Bieszczadach wszystko jest możliwe!
Jak wygląda Bieszczadzka Furia? Szczegóły i ciekawostki
Wyobraźcie sobie – Bieszczadzka Furia to nie tylko emocje, ale też istny majstersztyk nowoczesnego designu. To jakby ktoś połączył inżynierię z artystyczną duszą, dodając odrobinę szaleństwa i odrobinę perfekcji. Konstrukcja jest tak solidna, że można by na niej postawić dom. Ale po co, skoro można się na niej huśtać na maksa?. Wykonana z najwyższej jakości materiałów, które nawet najbardziej rozbrykany dzieciak nie zdoła wygnieść. No chyba, że będzie próbował rozedrzeć ją na pół, ale wtedy to i tak trzeba mieć wyjątkowego pecha.
Zjeżdżalnia została zaprojektowana z myślą o rodzinnej zabawie, emocjach i bliskości natury. Jest bezpieczna, dlatego korzystać mogą z niej dzieci już od 3 roku życia oraz dorośli. Minimalna prędkość pojazdów wynosi od 1 do 3 m/s i jest zależna od nachylenia trasy, co pomaga zachować płynność jazdy. Maksymalna prędkość zjazdu to 40 km/h – pilnuje tego automatyczny ogranicznik.
Bezpieczeństwo ponad wszystko
Bolidy wyposażone są w tzw. elektrozamki, które blokują możliwość ich odpięcia zarówno w czasie zjazdu, jak i wjazdu. Wszystko po to, żeby było maksymalnie bezpiecznie. Pojazdy są również designersko dopracowane i przestronne, komfortowo mogą podróżować w nich dwie osoby. Każdy pojazd ma oświetlenie z przodu i z tyłu. Dzięki temu dobrze się prezentuje i jest dobrze widoczny. Bolidy, którymi poruszamy się po zjeżdżalni zostały zainspirowane trzema żywiołami: Ogniem, Wichrem i Burzą,
Najważniejsze – bezpieczeństwo! To priorytet, więc nawet jeśli ktoś z nas ma wrodzoną tendencję do fantazjowania o katastrofach filmowych, tutaj można odetchnąć z ulgą. Furia jest tak zaprojektowana, żeby każdy, nawet najbardziej rozbrykany maluch od 3 lat, mógł poczuć się jak bohater filmu akcji… ale bez tych niepotrzebnych efektów specjalnych.

A propos dzieci – atrakcja jest dostępna dla dzieci od 3. roku życia! Tak, dobrze czytasz! Nawet trzyletni smyk z czapką na głowie i zabaweczką w ręku może spróbować swoich sił. Oczywiście pod czujnym okiem rodziców, którzy zawsze mogą rzucić spojrzenie pełne podziękowań za to, że mogą w końcu odsunąć się na chwilę od telewizora i zobaczyć, jak ich pociecha przeżywa prawdziwą przygodę.
Gdzie kupić bilety na Bieszczadzką Furię?
Bilety? Oczywiście, można je kupić na miejscu – bez konieczności dzwonienia do kosmicznego centrum obsługi klienta czy czekania w kolejce do banku. Wystarczy udać się na górną stację kolejki gondolowej Jawor i już – jesteś o krok od emocji. To tak wygodne, że nawet najbardziej zabiegani turyści nie będą musieli się martwić, czy zdążą na czas. Bo tutaj wszystko jest na wyciągnięcie ręki!
Dla tych, którzy szukają adrenaliny, Bieszczadzka Furia to jak urodzinowy tort z dodatkiem szaleństwa. To idealna okazja, by przeżyć coś nowego, a przy okazji podziwiać piękno Bieszczad. Trasa jest tak zaprojektowana, żeby dostarczyć maksymalnej dawki emocji. Jest jak rollercoaster, tylko na świeżym powietrzu i z widokiem na góry, które wyglądają jak z obrazków, gdy tylko pogoda dopisze.
A co najważniejsze – wszystko jest bezpieczne i komfortowe. Bo wiadomo, że nie ma nic gorszego niż uczucie, że zaraz wylądujesz w innym wymiarze, a tu jeszcze trzeba się uśmiechać i podziwiać widoki. Tak więc, przygotujcie się na emocje, śmiech i odrobinę adrenaliny. Bieszczadzka Furia czeka na Was z otwartymi ramionami (i pasami bezpieczeństwa oczywiście!).
Dla kogo jest ta atrakcja w Solinie ?
Dzieci, dorośli i poszukiwacze adrenaliny – czyli wszyscy, którzy mają ochotę na odrobinę szaleństwa, trochę więcej śmiechu i odrobinę mniej powagi!
Bieszczadzka Furia to jak wielki, kolorowy festiwal emocji, który nie wybiera – albo masz 3 lata i chcesz poczuć się jak mały odkrywca, albo masz 50 i chcesz przypomnieć sobie, że jeszcze potrafisz się trochę pośmiać, albo jesteś z grupą przyjaciół, dla których wyzwania to codzienność.

(Fot. Bieszczady z lotu ptaka)
Dla najmłodszych od 3. roku życia to jak pierwsza jazda na rowerze – trochę niepewności, trochę radości, a potem już tylko zadowolone buzie i odwaga rosnąca z każdym krokiem. Wyobraźcie sobie maluchy, które próbują swoich sił na torze, aż aż się im oczy świecą, bo czują się jak mali bohaterowie!
Dla dorosłych – to świetna okazja, żeby poczuć przypływ adrenaliny, który sprawi, że serce zacznie szybciej bić, a mózg wyśle sygnał: „Hej, jeszcze nie czas na emeryturę, jeszcze trochę emocji!” A jeśli ktoś z Was jest z grupą przyjaciół, to możecie się świetnie pośmiać, rywalizować, a potem opowiadać wszystkim, jak to wpadliście na głupi pomysł i wyszło genialnie.
Bieszczadzka Furia to jedna z wielu atrakcji w Solinie
Warto też zaznaczyć, że w okolicy jest pełno innych atrakcji – jak rejs statkiem dookoła Zalewu Solińskiego, gdzie można poczuć się jak pirat na emeryturze, albo wypożyczyć rowerki wodne i próbować zapanować nad wodnym pojazdem (czyli nie zawsze będzie to łatwe, ale za to zabawne!). Nie zapominajmy też o kolejce gondolowej nad najwspanialszą zaporą w Polsce – w Solinie, gdzie można podziwiać widoki, które sprawią, że nawet najbardziej zatwardziały miłośnik kanapy poczuje się jak w pirackim filmie.
Podsumowując: dzień pełen emocji, śmiechu i nieprzewidywalnych przygód czeka na Was w Bieszczadach! Niezależnie od wieku, od tego, czy jesteście rodzicami, dzieciakami czy odważnymi duszami, Bieszczadzka Furia i okolice zapewnią Wam niezapomniane wspomnienia i mnóstwo okazji do powiedzenia „Aha! To była właśnie ta ważna chwila, której nie zapomnę!”
Jak dostać się do Bieszczadzkiej Furii?
Oto przewodnik, który sprawi, że nawet największy niecierpliwy podróżnik poczuje się jak na wakacjach u babci – czyli komfortowo, z uśmiechem na twarzy i odrobiną humoru na pokładzie!
Po pierwsze, zacznijmy od lokalizacji. Bieszczadzka Furia znajduje się na górnej stacji kolejki gondolowej Jawor. Tak, tej samej, którą można nazwać królową solińskiego transportu. Warto wiedzieć, że ta gondolka to nie tylko zwykła kolejka – to prawdziwa kolejka górska dla duszy i ciała, bo widoki z niej są tak piękne, że aż chce się krzyczeć: „Wow! To jest to!”.

Jeśli mieszkasz w okolicznych domkach nad Soliną, na przykład w słynnym Czarnym Kocie (który, nawiasem mówiąc, nie miauczy, tylko mruczy pod nosem o pięknych widokach), to do Furii masz raptem około 2 km. To mniej więcej tyle, co rzut beretem albo, jeśli jesteś fanem bardziej precyzyjnych pomiarów, około 40 minut spaceru na szybkim marszu. Ale uwaga …. jest bardzo pod górkę. Więc jeśli lubisz aktywność fizyczną, możesz wybrać się na spacer – a jeśli masz ochotę na wygodę, to wsiądź w samochód i pojeźdź na parking, który czeka na Ciebie na miejscu.
Jak dojechać do Bieszczadzkiej Furii?
Dojazd? To bułka z masłem! Z parkingami nie musisz się martwić – są dostępne i dobrze oznaczone, więc nie zgubisz się nawet, jeśli Twój GPS ma humor i postanowił się wyłączyć. A jeśli mimo wszystko zaczniesz się gubić, zawsze możesz poprosić wujka Google o pomoc – to taki nasz cyfrowy przewodnik, który zna każdy zakątek świata (i każdą Twoją zagubioną myśl). Wystarczy wpisać „Jak dojechać do Bieszczadzkiej Furii?” i już! Google poprowadzi Cię jak najlepszy przewodnik z plecakiem pełnym żartów i wskazówek.
Tak więc, do Furii można dojechać łatwo, przyjemnie i bez zbędnych nerwów. A potem? Potem już tylko czeka na Ciebie niezapomniana przygoda w Bieszczadach – z widokami, które sprawią, że będziesz chciał wracać tu co weekend, a nawet częściej. Więc pakuj się, wsiadaj w gondolę i niech Furie rozpocznie się Twoja bieszczadzka saga!
Dlaczego warto odwiedzić Solinę i spróbować Bieszczadzkiej Furii?
No cóż, odpowiedź jest tak prosta, że aż można by nią obdarować wszystkich bieszczadersów. To jak połączenie natury, adrenaliny i dobrej zabawy w jednym, wielkim, nieco szalonym pakiecie. Bieszczady słyną z pięknych krajobrazów, ciszy i spokoju, ale od teraz mogą też zaoferować coś więcej – ekstremalne emocje, które zostaną w Waszej pamięci dłużej niż nieudany flirt na wakacjach.

Bieszczadzka Furia to jak odjazdowy rollercoaster w wersji mountain adventure – tylko że zamiast haczyków i gondoli, macie adrenalinkę, wiatr we włosach i uśmiech od ucha do ucha. To świetna propozycja dla rodzin, które chcą zrobić coś razem, grup przyjaciół, którzy to wolą od śmiechu i krzyku w kinie, a także dla par szukających niecodziennych wrażeń, bo kto powiedział, że miłość nie może być trochę szybsza i bardziej ekscytująca?
Jeśli chcesz poczuć prędkość, jakbyś właśnie był bohaterem filmu akcji, podziwiać jezioro niczym James Bond z zimną krwią, i zrobić coś, czego jeszcze nie próbowałeś – to miejsce jest właśnie dla Ciebie! Przysięgam, po takiej dawce emocji nawet Twoje włosy będą mówiły „wow”, a serce zacznie bić w rytmie: „Jeszcze raz!”.
Więc nie czekaj, pakuj się i ruszaj na Bieszczadzką Furę – bo życie jest za krótkie na nudę, a Bieszczady czekają, by zrobić z Tobą coś, co na zawsze zostanie w Twojej pamięci… i na zdjęciach, które będziesz wrzucać na Instagram z hasztagiem #FuriaBieszczadzka.
Czy warto spróbować tej przygody?
Zdecydowanie tak! Bieszczadzka Furia to nowoczesna, bezpieczna i pełna emocji atrakcja, która wzbogaci Twój pobyt w Solinie. Niezależnie od wieku, każdy znajdzie tu coś dla siebie – od małych odkrywców po poszukiwaczy ekstremalnych wrażeń.
Z głębi bieszczadzkich lasów wyłoniła się siła, której nie sposób okiełznać… to „Bieszczadzka Furia” – nowa atrakcja w solińskim ośrodku Grupy PKL w Solinie, która jest już dostępna! Zjeżdżalnia grawitacyjna to nie tylko emocje i prędkość, ale też opowieść o pradawnych mocach. Stworzona przez Czady i Eskulapa, wiedzie przez krętą trasę ukrytą na zboczu Góry Jawor. Trzy żywioły, magiczna sceneria i duch wolności czekają, by wciągnąć każdego w wir bieszczadzkiej legendy, którą zagłębimy w parku rozrywki Tajemnicza Solina.
Choć Bieszczadzka Furia jest już udostępniona dla gości odwiedzających ośrodek od początku lipca i już teraz czeka na śmiałków, którzy mogą przetestować nową atrakcję w solińskim ośrodku Grupy PKL, to jej oficjalne otwarcie odbędzie się w sobotę 12 lipca. Wydarzenie poprowadzi Jankes, znany prezenter radia Eska. Możemy być pewni, że to będzie dzień pełen sporej dawki zabawy, muzyki i niespodzianek dla całych rodzin!
PKL Solina
Połącz to z pięknem Bieszczad i urokiem Jeziora Solińskiego, a otrzymasz przepis na idealny urlop pełen niezapomnianych przeżyć. Nie czekaj więc dłużej – pakuj się, wsiadaj w gondolę i ruszaj na Bieszczadzką Furę!
Czy jesteś gotowy na prędkość, zakręty i widoki, które zapierają dech w piersiach? Odwiedź Solinę i przekonaj się sam, jak smakuje prawdziwa Bieszczadzka Furia!
Do zobaczenia na szlaku emocji!
Inne atrakcje w Bieszczadach i po sąsiedzku.
- Noclegi w Bieszczadach
- Atrakcje dla dzieci w Bieszczadach
- Fenomen Bieszczad
- Jezioro Solińskie i jego kąpieliska
- Gdzie zjeść w okolicy Naszych domków nad Soliną?
- Historia Zalewu Solińskiego
- Pies w Bieszczadach
- Pogoda w Bieszczadach
- Koalicja natury i kultury w Bieszczadach
- Grzyby w Bieszczadach
- Wieża widokowa Holica
- Najdłuższa Tyrolka w Polsce
- Szlaki rowerowe w Bieszczadach
- Pijalnia Czekolady
- Tajemnicza Solina
- Cudowne Źródełko w Zwierzyniu
- Kamieniołom w Bóbrce
- Kolejka gondolowa w Solinie
- Zwiedzanie wnętrza Zapory w Solinie
- Zwiedzanie Zapory w Myczkowcach
- Drezyny rowerowe w Uhercach Mineralnych.
- Klasztor w Zagórzu
- Bieszczadzka Kolejka Leśna
- Bieszczadzkie Anioły
- Serce Bieszczad i jego romantyczna historia
- Bieszczadzkie Retorty
- Siekierezada w Cisnej
- Chatka Puchatka
- Szlaki turystyczne w Bieszczadach.
- Żubry w Mucznem
- Torfowiska w Tarnawie
- Koncerty w Bieszczadach
- Muzeum Przyrodnicze Bieszczadzkiego Parku Narodowego
- Jezioro Myczkowieckie
- Wędkowanie w Jeziorze Solińskim
- Legenda o Biesach i Czadach
- Park Gwiezdnego Nieba
- Jarmark Bożonarodzeniowy w Sanoku
- Bieszczady Kamery Live
- Grzane wino w Bieszczadach
- Jak zarezerwować domek w Bieszczadach?

Dobry nocleg w Bieszczadach? – zapraszam
Cześć jestem Ewa – zapraszam do moich domków.😀 Moi Goście cyklicznie do nas wracają przywożąc ze sobą kolejnych znajomych i rodzinę.
Nasze domki 🐈⬛ to więcej niż miejsce noclegowe – to gwarancja niezapomnianych wspomnień i relaksu w sercu Bieszczad.
Wybierając nasze domki 🐈⬛ nad Soliną, macie szansę na pełen relaks, przygodę oraz odnowienie zarówno ciała, jak i umysłu w jednym z najpiękniejszych zakątków Polski.
Może i Ty dołączysz do grona stałych bywalców?


Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.